Jak Tricky Trees poradzą sobie w roli faworytów?
2100 kibiców towarzyszyło Tricky Trees podczas ich ostatniego występu w Lidze Europy w Portugalii. 2100 kibiców wyjazdowych było rozczarowanych, gdy ich drużyna przegrała w Bragi 0:1, nie oddając ani jednego strzału na własną bramkę. W typach Nottingham vs. Ferencvaros Budapest kibice powinni raczej martwić się o swoją ofensywę.
W naszej prognozie na mecz Nottingham – Ferencvaros Budapest gospodarze z Wysp Brytyjskich nie będą w stanie uniknąć dwóch dodatkowych spotkań w rundzie playoff. Jednak gospodarze nie mogą już zostać wyeliminowani z pierwszej 24.
Bukmacherzy doskonale znają oczywiście przewidywalną tabelę. Drużyna Seana Dyche’a faktycznie zajmuje pierwsze miejsce w tabeli Ligi Europy.
Obie drużyny mają swoje mocne strony w obronie. Żaden inny klub nie stracił w dotychczasowej fazie Ligi Europy mniej przewidywalnych bramek niż Tricky Trees (4,6 xGA). Goście trenera Robbiego Keane’a nie są znacznie słabsi w obronie (7,0 xGA – 9. miejsce).
Jeśli Fradi powrócą do domu z sukcesem, zapewnią sobie jednocześnie awans do 1/8 finału Ligi Europy.
Nottingham – Ferencvaros Budapeszt Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H
Po raz pierwszy w historii obydwa kluby zmierzą się ze sobą na europejskiej scenie. Dla Nottingham będzie to jednocześnie pierwsze spotkanie z klubem węgierskim. Ferencvaros rozegrał natomiast dziewięć europejskich meczów wyjazdowych w Anglii – przegrywając sześć z nich (1S, 2U).
Gra ofensywna gości charakteryzuje się ogromną skutecznością. Drużyna Keane’a średnio wypracowuje obiecujące okazje bramkowe (0,13 xG/strzał), ale dość niewiele z nich (27 strzałów na bramkę przeciwnika). Dzięki piątemu najlepszemu współczynnikowi skuteczności strzałów w bieżących rozgrywkach (14,81%) dotychczasowe wyniki są więcej niż zadowalające.

Nottingham – Ferencvaros Budapeszt Typ
Drużyny Seana Dyche’a bardzo niechętnie przejmują odpowiedzialność za przebieg meczu. Tricky Trees wolą skupić się na zwartej obronie, z której wyruszają do ataku po określonych sygnałach i przechodzą do kontrataku po przejęciu piłki.
Ferencvaros dobrze robi, przekazując rolę faworyta gospodarzom i polegając na swojej doskonałej obronie. Żaden inny uczestnik obecnej fazy Ligi Europy nie pozwolił na mniej oczekiwanych bramek na strzał niż drużyna węgierska (0,08 xGA/strzał).
Do tego dochodzi sprytne zabezpieczenie własnego pola karnego. Tylko nieco ponad połowa strzałów przeciwników (51,11 procent) została oddana z pola karnego drużyny Keane’a – najlepszy wynik spośród wszystkich uczestników EL. Nie ułatwia to zadania podopiecznym Dyche’a.
Z drugiej strony Garibaldi Reds również bronią swojego pola karnego z najwyższą ostrożnością i precyzją. Najlepsza możliwa obrona jest również możliwa, ponieważ żaden inny klub w tym sezonie Ligi Europy nie pozwolił przeciwnikom na mniej kontaktów z piłką w swoim polu karnym niż Nottingham (95).

