Czy drużyna z Leverkusen sprawi sensację w Londynie?

Tydzień temu, w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów UEFA, Bayer 04 Leverkusen niewiele brakowało, by pokonać przed własną publicznością faworyta do tytułu 1:0. Jednak kontrowersyjny rzut karny tuż przed końcem meczu, który pewnie wykorzystał były zawodnik B04 Kai Havertz, zapewnił Arsenalowi FC remis 1:1, co znacząco zmieniło sytuację przed rewanżem we wtorek wieczorem.

Jeśli wcześniej zdecydowanie należało brać pod uwagę genialny, niespodziewany sukces Werkself, to teraz wszystko wskazuje na to, że praktycznie nie ma innej alternatywy, jak tylko obstawiać awans londyńczyków w starciu między Arsenalem a Leverkusenem.

Najciekawszym pytaniem pozostaje jednak, czy drużyna trenera Kaspera Hjulmanda, będąca outsiderem, zdoła ponownie utrudnić życie liderowi Premier League tak samo, jak tydzień temu na BayArena. Zwłaszcza w defensywie drużyna z Nadrenii nie pozwoliła na prawie nic, potwierdzając tym samym imponującą passę z poprzednich meczów Ligi Mistrzów.

Zwycięzca niemieckiego dubletu z 2024 roku stracił zaledwie jedną bramkę w ostatnich czterech meczach w Lidze Mistrzów. Po raz pierwszy w historii ma szansę na pięć kolejnych meczów Ligi Mistrzów bez straty bramki z gry. Niemniej jednak przed drugim starciem Arsenalu z Leverkusenem prognoza dotycząca czystego konta gości nie odgrywa żadnej roli w moich rozważaniach. Ogólne podejście do zakładów na mniej niż określoną liczbę bramek ma w tym przypadku całkiem mocne argumenty.

Podsumowując, uważam za dobry pomysł połączenie spodziewanego zwycięstwa Kanonierów u siebie z maksymalną liczbą bramek w trakcie meczu. Możliwe jest jednak również obstawienie kursów na zwycięstwo Anglików z handicapem w meczu Arsenal – Leverkusen.

Prognoza AI dla meczu Arsenal – Leverkusen

Sztuczna inteligencja przewiduje, że 15 z 16 klubów, które we wtorek i środę zagrają w najważniejszych europejskich rozgrywkach klubowych, osiągnie co najmniej wartość xG wynoszącą 0,97. Jedynym wyjątkiem jest Bayer 04 Leverkusen (xG: 0,65). Natomiast drużyna Artety ma 2,07 xG i ponad 71-procentowe prawdopodobieństwo zwycięstwa.

Arsenal – statystyki i aktualna forma

Arsenal FC ma przed sobą intensywny, ale jednocześnie bardzo ważny tydzień. Rozpoczął się on już w weekend, kiedy to po zaciętym meczu udało się pokonać Everton na własnym boisku 2:0 dzięki dwóm bramkom strzelonym w końcówce spotkania. Ponieważ Manchester City nie zdołał wyjść poza remis 1:1 u londyńskiego rywala West Ham, Kanonierzy zwiększyli w Premier League swoją przewagę nad drużyną Guardioli już do dziewięciu (!) punktów. Pierwsze mistrzostwo od ponad 20 lat jest na wyciągnięcie ręki!

A propos Manchesteru City: w najbliższą niedzielę na stadionie Wembley Citizens zmierzą się z Arsenalem w finale Pucharu Anglii, w którym podopieczni trenera Mikela Artety chcieliby podnieść do góry pierwsze trofeum w tym sezonie.

Arsenal zamierza przyspieszyć tempo na własnym boisku!

Wyraźny status faworyta można wyjaśnić na wiele sposobów. Oprócz faktu, że londyńczycy wygrali wszystkie osiem meczów w fazie ligowej i, mając najgroźniejszy atak (23 bramki) oraz najstabilniejszą obronę (cztery stracone bramki), dominowali nad przebiegiem wydarzeń wręcz według własnego uznania, należy wspomnieć w szczególności o sile na własnym boisku. Pod wodzą swojego hiszpańskiego trenera Kanonierzy wygrali ostatnio 13 z 16 meczów Ligi Mistrzów rozgrywanych na własnym boisku. Jedyną porażkę ponieśli w półfinale poprzedniego sezonu, przegrywając u siebie 0:1 z późniejszym mistrzem z Paryża – nawiasem mówiąc, PSG było również jedyną drużyną, która w omawianym okresie nie straciła bramki na stadionie Emirates.

Dlatego jestem przekonany, że Anglicy pokażą na własnym boisku inne oblicze niż tydzień temu na BayArena. Większa dominacja, większa siła w grze do przodu, a także wyższy poziom koncentracji przy stałych fragmentach gry w ataku (jak i w obronie) powinny ostatecznie wystarczyć, aby odnieść pewne zwycięstwo.

Leverkusen – statystyki i aktualna forma

Czy wiecie, kiedy Bayer 04 Leverkusen ostatni raz awansował do ćwierćfinału Ligi Mistrzów? Nie, nie w krótkiej erze pod wodzą Xabiego Alonso, ale w sezonie 2001/02, kiedy to drużyna z Leverkusen sensacyjnie dotarła nawet do finału z Realem Madryt. To dopiero trzeci raz, kiedy drużyna z Nadrenii mogłaby awansować do grona ośmiu najlepszych klubów Europy. Wymaga to jednak doskonałego występu w środę w Londynie.

Ofensywa Leverkusen sprawia więcej problemów niż obrona

Problem polega tylko na tym, że drużyna z Leverkusen wygrała zaledwie jeden z ostatnich siedmiu meczów ligowych, a od połowy lutego tylko raz w tym okresie zdobyła więcej niż jedną bramkę w ciągu 90 minut. Po przerwie zimowej atak prezentuje się znacznie mniej groźnie niż przed rokiem. W Bundeslidze średnia xG spadła prawie o połowę, a liczba świetnych okazji zmniejszyła się o podobny procent. Nawet przy prostej, a później nawet podwójnej przewadze liczebnej w weekendowym meczu z Bayernem udało się zdobyć w sumie tylko jedną bramkę. Między innymi dlatego moja prognoza na mecz Arsenal – Leverkusen zakłada zwycięstwo gospodarzy „na zero”!

Jeśli chodzi o podejście, trener Kasper Hjulmand, który zresztą przegrał ze swoją drużyną tylko jeden z pięciu dotychczas rozegranych meczów Ligi Mistrzów na wyjeździe, najprawdopodobniej ponownie wybierze strategię niskiego ryzyka. Z jednej strony duński trener chce mieć na boisku wielu pewnych w prowadzeniu piłki zawodników, aby stawić czoła wysokiemu pressingowi przeciwnika, z drugiej jednak strony potrzebuje również szybkich graczy. Jeśli połączymy te profile, prawdopodobnie zabraknie jednak niezbędnej siły fizycznej, aby poradzić sobie w Londynie. Niezależnie od tego, jaką decyzję ostatecznie podejmie Hjulmand: piłka jest po stronie Arsenalu, a to właśnie Gunners swoją grą zadecydują o wyniku rewanżu na stadionie Emirates.

Arsenal – Leverkusen Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H

Pierwszy mecz w minioną środę był trzecim spotkaniem tych klubów w europejskich pucharach. Z dwoma remisami i jednym zwycięstwem, odniesionym w 2002 roku na legendarnym stadionie Highbury, Arsenal Football Club pozostaje niepokonany w starciach z Bayerem 04 Leverkusen. Sytuację drużyny z Nadrenii dodatkowo komplikuje fakt, że osiem z jedenastu wyjazdowych meczów Ligi Mistrzów w Anglii zakończyło się porażką. W tym kontekście wynik 1:1 sprzed tygodnia był prawdopodobnie zbyt skromny, aby poważnie i trwale wpędzić faworyta do walki o tytuł w kłopoty.

Arsenal – Leverkusen Typ

Gdy Arsenal FC nie przegrał pierwszego meczu wyjazdowego w europejskiej fazie pucharowej, londyńczycy w 17 z 20 przypadków ostatecznie awansowali do kolejnej rundy. Wszystko wskazuje na to, że we wtorek wieczorem ten wskaźnik ponownie wzrośnie.

Niekwestionowany lider tabeli Premier League, który ma bardzo realne szanse na zdobycie trofeów we wszystkich czterech rozgrywkach, przystępuje jako zdecydowany faworyt do meczu u siebie z Bayerem 04 Leverkusen i chce pokazać lepszą formę niż tydzień temu w Niemczech. Drużyna Artety wygrała 13 z ostatnich 16 meczów Ligi Mistrzów u siebie; w fazie ligowej Kanonierzy również pozostali bez porażki w ośmiu meczach!

Chociaż Leverkusen udowodnił w pierwszym meczu, że dzięki stabilnej obronie może być niewygodnym przeciwnikiem, to jednak byłoby dla mnie ogromną sensacją, gdyby Werkself sprawił londyńczykom kłopoty również na stadionie Emirates.