Czy „The Reds” odniosą trzecie zwycięstwo z rzędu?

Przed starciem Liverpoolu z Fulhamem oczywistym wyborem wydaje się typ na zwycięstwo gospodarzy, ponieważ „The Reds” po nierównym początku sezonu nabierają coraz większego rozpędu. Po pierwszym zwycięstwie w Premier League pod wodzą Andoniego Iraoli (2:0 z Ipswich Town) w środku tygodnia nastąpiło emocjonujące zwycięstwo 2:1 nad Atlético Madryt w Lidze Mistrzów.

Po dwóch remisach 2:2 na początku sezonu Liverpool świętował ostatnio dwa ważne sukcesy i prawdopodobnie wyjdzie na boisko z odpowiednią pewnością siebie. Rola faworyta przypada zatem dość wyraźnie gospodarzom, których średni kurs na rynku 1X2 wynosi poniżej 1,50 – zdobycie punktu przez londyńczyków, którzy jak dotąd nie mają na koncie żadnego punktu, byłoby zatem sporym zaskoczeniem.

Z kolei Fulham po trzech kolejkach nadal nie ma na koncie żadnego punktu i stracił już siedem bramek; tylko dwie drużyny musiały dotychczas zbierać piłkę z siatki częściej. Ostatnio londyńczycy przegrali u siebie 2:3 z Crystal Palace, a już na początku sezonu ulegli Chelsea z takim samym wynikiem.

Siedem strzelonych bramek w czterech meczach ligowych pokazuje jednak, że Fulham pod wodzą Álvaro Arbeloa jest całkiem konkurencyjny w ataku. W obronie regularnie pojawiają się natomiast duże luki, co stanowi pierwszy argument przemawiający za typem „Obie drużyny strzelą gola” w moim typie na mecz Liverpool – Fulham. Dla Arbeloa mecz ten ma ponadto szczególny charakter, w końcu Hiszpan spędził jako zawodnik kilka lat w FC Liverpool. Jednak: byli piłkarze „The Reds” jako trenerzy nigdy dotąd nie pokonali swojego dawnego klubu w Premier League (0-0-5)

Liverpool również czeka już od kilku sezonów na zwycięstwo w meczach domowych PL i ma tym samym najdłuższą taką passę od wiosny 2021 roku. Mimo to jestem przekonany, że niższe kursy na mecz Liverpool – Fulham tym razem się opłacą, zwłaszcza że „The Reds” mają znacznie większą pewność siebie i, co logiczne, wyższą jakość gry.

W związku z prawdopodobną nieobecnością Bradleya Barcoli, który w środę musiał zostać zmieniony z powodu kontuzji, nieco większy ciężar spadnie prawdopodobnie na Alexandra Isaka, który strzelił już trzy bramki, a ostatnio zaliczył dublet w Ipswich. Za bramkę Isaka Winamax oferuje najlepszy kurs 2,00.

Liverpool – Fulham Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H

W 33 dotychczasowych meczach ligowych na Anfield Road Liverpool przegrał z londyńczykami zaledwie dwa razy, odnosząc 23 zwycięstwa i osiem remisów. Jednak w ostatnich sześciu bezpośrednich starciach „The Reds” odnieśli tylko dwa zwycięstwa, z czego jedno miało miejsce w poprzednim sezonie, kiedy to Liverpool wygrał u siebie 2:0. Ten wynik 2:0 był jednocześnie jednym z zaledwie dwóch ostatnich dziesięciu spotkań, w których nie padły bramki obu drużyn, co dodatkowo potwierdza słuszność zakładu BTTS i stanowi kolejny argument za umieszczeniem kursów na mecz Liverpool – Fulham na kuponie.

Typ na mecz Liverpool – Fulham

Podsumowując, wiele przemawia na korzyść Liverpoolu. „The Reds” wyraźnie nabrali rozpędu po pierwszym zwycięstwie w sezonie w Ipswich oraz emocjonującym triumfie w Lidze Mistrzów nad Atlético, podczas gdy Fulham po trzech porażkach w Premier League stracił już siedem bramek.

Jednocześnie londyńczycy wcale nie są bezgroźni w ataku i w dwóch dotychczasowych meczach ligowych strzelili po dwa gole. Właśnie ta mieszanka sprawia, że mecz ten jest dla mnie ciekawszy niż samo spojrzenie na rynek 1X2.

Ofensywna gra Fulhamu, słabość defensywna gości oraz ostatnio znacznie bardziej dynamiczny atak Liverpoolu przemawiają moim zdaniem za bramkami po obu stronach. Jako alternatywy podoba mi się Alexander Isak jako strzelec bramki, a także zwycięstwo Liverpoolu w połączeniu z wynikiem poniżej 5,5 bramki. Mój typ na wynik to 3:1 dla The Reds.

Dodaj komentarz