Czy City zdoła poprawić swoje fatalne wyniki na Anfield?
Minęło prawie 90 lat, odkąd Manchester City zdołał wygrać oba mecze z Liverpoolem FC w najwyższej angielskiej klasie rozgrywkowej w ciągu jednego sezonu. Ta trwająca od sezonu 1936/1937 passa może jednak dobiec końca w niedzielne popołudnie. Po tym, jak drużyna Guardioli wygrała 3:0 u siebie w pierwszej rundzie, Citizens chcą poprawić swoje fatalne wyniki na Anfield Road w 25. kolejce Premier League.
Mimo że City zajmuje w tabeli cztery miejsca i osiem punktów przed aktualnym mistrzem, zadanie w mieście Beatlesów zapowiada się bardzo skomplikowane. W końcu LFC przegrało tylko jeden z ostatnich dwunastu meczów PL (5-6-1). Nie uważam jednak, że Sky Blues nie mają żadnych szans, więc mój typ na mecz Liverpool – Manchester City skłania się raczej ku gościom.
Gospodarze trenera Arne Slota w zeszłym tygodniu wyładowali swoją frustrację na Newcastle United i Qarabagu. W sumie w dwóch meczach u siebie w Lidze Mistrzów i lidze zdobyli dziesięć bramek. Po pięciu meczach bez zwycięstwa w PL, LFC w końcu powrócił na ścieżkę sukcesów, ale nadal pozostaje daleko w tyle za własnymi oczekiwaniami, zajmując szóste miejsce w tabeli.
Chociaż wysokie zwycięstwa bez wątpienia dodały drużynie pewności siebie, to jednak w dotychczasowym przebiegu sezonu często brakowało jej konsekwencji, co sprawiało Redsom wiele problemów. Czasami obrona popełniała zbyt wiele indywidualnych błędów, a czasami atakowi brakowało niezbędnej siły przebicia.
Moje zaufanie do Wirtza, Ekitike i spółki ucierpiało z powodu zmiennych wyników, dlatego przed meczem Liverpoolu z Manchesterem City powstrzymuję się od typowania zwycięstwa gospodarzy. Kto jednak uważa, że obstawianie Man City jest zbyt ryzykowne, czy to na podwójną szansę, DNB, czy nawet zwycięstwo gości, powinien rzucić okiem na over.
W ośmiu z ostatnich jedenastu meczów LFC padły trzy lub więcej bramek. Haaland i spółka strzelili co najmniej dwa gole cztery razy z rzędu oraz w sześciu z ostatnich ośmiu meczów.
Moja główna rekomendacja dotyczy jednak zdobycia punktu przez drużynę Pepa. Łączę nawet X2 z bramkami obu drużyn i otrzymuję za to przed pojedynkiem Liverpool vs. Manchester City najlepszy kurs 2,20 w aplikacji Bet-at-home.
Liverpool – Manchester City Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H
Na początku tego tekstu wspomniano już, że Manchester City ma bardzo słaby bilans wyjazdowy na Anfield. Zaledwie jeden z ostatnich 22 (!) meczów wyjazdowych PL z Liverpool FC zakończył się zwycięstwem Niebieskich. W tym okresie odnotowano siedem remisów i 14 porażek. Jednak jedyna porażka u siebie miała miejsce właśnie wtedy, gdy The Reds byli aktualnymi mistrzami – w lutym 2021 roku.
Gdyby historia się powtórzyła i Liverpool jako obrońca tytułu ponownie przegrał w lutym u siebie z Citizens, skutkowałoby to nie tylko prowokacyjnie wysokimi kursami bukmacherskimi na mecz Liverpool – Manchester City, ale także wspomnianym końcem prawie 90-letniej passy bez podwójnego zwycięstwa MCFC w sezonie nad nadchodzącym przeciwnikiem. City mogłoby również zostać pierwszą drużyną od West Ham United w sezonie 2015/16, która wygrałaby oba mecze z Liverpoolem bez straty bramki. Osobiście jednak nie wierzę w to.

Liverpool – Manchester City Typ
W niedzielne popołudnie na Anfield Road czeka nas prawdziwy hit. Chociaż w niedawnej przeszłości Liverpool i Manchester City wielokrotnie rywalizowały o tytuł mistrza Premier League, obecnie jest to raczej starcie dwóch drużyn z czołówki tabeli.
Sky Blues, zajmujący drugie miejsce, mają sześć punktów straty do Arsenalu i nie mogą sobie pozwolić na żadną wpadkę. LFC również nie powinno tracić kontaktu z czołową czwórką.
Zasadniczo nie jest łatwo obstawić wynik tego meczu. Osobom mniej skłonnym do ryzyka poleciłbym raczej zakład na ponad 2,5 gola. Ci, którzy chcą podjąć nieco większe ryzyko, mogą liczyć na solidny kurs 2,20 za kombinację X2 i oba zespoły strzelą gola. Jako potencjalnego strzelca bramki typuję Phila Fodena, za którego atrakcyjny maksymalny kurs wynosi 4,70 w Betano. Uważam, że realistycznym wynikiem będzie 1:2 lub 2:2. Citizens mają niewielką przewagę, ponieważ zmierzą się z przeciwnikiem, który nie tylko się broni, ale chce grać. Wydaje się więc, że popołudnie obfitujące w gole jest nieuniknione.

