Czy drużyna Pepa utrzyma presję na Arsenal?

Lider tabeli Arsenal FC ma obecnie tylko pięć punktów przewagi nad Manchesterem City w Premier League. Ponadto Skyblues mają jeszcze do rozegrania jeden zaległy mecz, więc walka o mistrzostwo Anglii jest obecnie całkowicie otwarta. Zanim w połowie kwietnia dojdzie do wielkiego pojedynku w Manchesterze, oba kluby muszą oczywiście nadal pilnie zbierać punkty i ograniczyć do absolutnego minimum potknięcia.

Przed zbliżającym się meczem Manchesteru City z Nottingham, moim zdaniem typowanie faworyta do tytułu jest czystą formalnością. Drużyna Guardioli prezentowała się zbyt stabilnie w ostatnich tygodniach, a efekt zmiany trenera u nadchodzącego gościa zbyt szybko osłabł.

The Citizens mają na koncie sześć zwycięstw z rzędu we wszystkich rozgrywkach, wygrali osiem z ostatnich dziewięciu meczów i ostatni raz przegrali na poziomie krajowym 17 stycznia w derbach miasta na Old Trafford z United. Ostatnia i jednocześnie jedyna porażka u siebie w PL w tym sezonie miała miejsce 23 sierpnia 2025 roku. Jedenaście z ostatnich 13 meczów ligowych na Etihad Stadium zakończyło się zwycięstwem. Żadna drużyna nie strzela więcej bramek przed własną publicznością i nie traci mniej bramek niż niebiesko-biali.

Jakby ten akapit nie był wystarczającym argumentem, aby uzasadnić prognozę zwycięstwa faworyta między Manchesterem City a Nottingham, istnieją jeszcze różne inne statystyki, które wyraźnie wskazują na przewagę gospodarzy. Na przykład Man City pod wodzą Pepa Guardioli wygrał 24 z 26 meczów PL rozgrywanych w środowe wieczory. Ponadto Hiszpan ma niemal idealny bilans meczów z portugalskimi trenerami. Perfekcjonistycznie nastawiony Katalończyk wygrał 17 z ostatnich 20 meczów PL z kolegami z sąsiedniego kraju.

Również w środę na stadionie Etihad gościem będzie Portugalczyk Vitor Pereira jako główny trener. Były trener TSV 1860 Monachium, który nie zdołał zapobiec spadkowi klubu do trzeciej ligi, od połowy lutego zasiada na ławce Nottingham Forest. Rozpoczął swoją karierę od doskonałego wyniku 3:0 w wyjazdowym meczu Ligi Europy z Fenerbahce, ale przegrał wszystkie trzy ostatnie mecze. Walka o utrzymanie się w lidze jest wszechobecna w East Midlands. Tylko dwa punkty dzielą drużynę od West Ham United i strefy spadkowej.

Sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że w angielskiej ekstraklasie są obecnie tylko dwie drużyny, które rzadziej strzelały gole na wyjeździe niż „Tricky Trees”. Podsumowując, brakuje mi wyobraźni, aby ósemka Ligi Europy, która w sezonie 2024/25 była pozytywną niespodzianką Premier League, dokonała w środę wyczynu na wyjeździe.

W związku z tym przed meczem Manchester City – Nottingham polecam z jednej strony kurs 1,75 na zwycięstwo gospodarzy z maksymalnie czterema bramkami w trakcie meczu. Z drugiej strony warto również rozważyć postawienie na to, że „Garibaldi Reds” nie zdobędą żadnej bramki. W końcu w pięciu z ostatnich dziewięciu meczów ligowych City nie straciło żadnej bramki!

Trzecią alternatywą byłoby obstawienie wyniku poniżej 3,5, zwłaszcza że drużyna zajmująca drugie miejsce w tabeli wygrała w tym sezonie 39% wszystkich meczów z dokładnie jedną bramką różnicy. Spektakularny mecz jest mało prawdopodobny, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Erling Haaland, najważniejszy napastnik, prawdopodobnie nie zagra z powodu kontuzji.

Manchester City – Nottingham Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H

Jedno z wielu wspomnianych niewielkich zwycięstw Manchester City odniósł w pierwszym meczu. Na City Ground w Nottingham mecz rozkręcił się dopiero w drugiej połowie. Reijnders dał prowadzenie, Hutchison wyrównał, a Cherki w 83. minucie strzelił zwycięskiego gola 2:1. Było to czwarte zwycięstwo City w ostatnich pięciu meczach na poziomie PL.

Wyniki Skyblues na własnym boisku są jeszcze bardziej imponujące. Drużyna Guardioli wygrała wszystkie trzy ostatnie mecze u siebie z nadchodzącym przeciwnikiem, strzelając jedenaście bramek i nie tracąc ani jednej. Jednostronne kursy bukmacherskie na mecz Manchester City – Nottingham są zatem zrozumiałe pod każdym względem.

Manchester City – Nottingham Typ

Manchester City jest obecnie najlepiej dysponowaną drużyną w Anglii. Świadczy o tym między innymi 13 punktów zdobytych w ostatnich pięciu meczach PL. W wszystkich rozgrywkach drużyna Pepa ma na koncie aż sześć zwycięstw z rzędu.

Poza tym obecny wicelider tabeli jest potęgą na własnym boisku. Niebiesko-biali wygrali 16 z ostatnich 19 meczów u siebie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Anglii – co najmniej trzy więcej niż jakikolwiek inny przeciwnik! Uważam więc za bardzo mało prawdopodobne, aby ta gwiazdorska drużyna popełniła błąd właśnie przed własną publicznością w środę wieczorem.

Ponieważ najpopularniejsi bukmacherzy mają podobną opinię na temat sytuacji wyjściowej i oferują niskie kursy na zwycięstwo gospodarzy, łączę trójkę faworytów z maksymalnie czterema bramkami po 90 minutach. Dlaczego? Z jednej strony dlatego, że gospodarze w tym sezonie wygrywają wiele meczów niewielką przewagą i rzadko strzelają trzy lub więcej bramek. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę rozczarowującą skuteczność „Tricky Trees” na wyjeździe. Zwycięstwo Man City z wynikiem poniżej 4,5 bramki.