Czy BVB może nadal marzyć o pierwszej ósemce?

Do końca fazy grupowej Ligi Mistrzów UEFA pozostały jeszcze dwa dni meczowe. Walka o miejsce w pierwszej ósemce, które oznaczałoby bezpośredni awans do 1/8 finału, jest równie emocjonująca jak wyścig o miejsca w play-offach.

Szczególnie interesujące zapowiada się bezpośrednie starcie dwóch sąsiadujących w tabeli drużyn. Oczywiste jest bowiem, że wynik meczu pomiędzy Tottenhamem a Dortmundem będzie miał bezpośredni wpływ na klasyfikację.

Obecnie obie drużyny zajmują dziesiąte i jedenaste miejsce z jedenastoma punktami. Strata do ósmego miejsca wynosi tylko jeden punkt. Zwycięzca tego spotkania ma więc wszystkie atuty w ręku, aby zasłużyć na finał w przyszłym tygodniu. Dla przegranego sytuacja stanie się znacznie trudniejsza, w zależności od wyników na innych stadionach. Remis nie pomoże żadnej z drużyn, więc moja podstawowa prognoza na mecz Tottenham – Dortmund wskazuje, że może to być bardzo ożywiona i bogata w bramki rozgrywka. Zwłaszcza po zdobyciu pierwszej bramki w meczu.

Statystyki pokazują, jak trudne będzie to zadanie dla drużyny z Bundesligi. Obecny mistrz Ligi Europy z Londynu wygrał wszystkie trzy dotychczasowe mecze CL u siebie w tym sezonie i jest jedyną drużyną spośród 36 klubów w elitarnej lidze, która nie straciła jeszcze ani jednej bramki na własnym boisku.

Prognoza AI dla meczu Tottenham – Dortmund

Podczas gdy najlepsi bukmacherzy uważają Borussię Dortmund za nieznacznym faworytem, sztuczna inteligencja po przeanalizowaniu wielu statystyk i danych ma inne zdanie. AI szacuje prawdopodobieństwo zwycięstwa klubu z Premier League na aż 47,2%, co powinno skutkować uczciwym kursem 2,11. Ponieważ jednak Interwetten oferuje nawet 2,70 za zwycięstwo gospodarzy, prognoza AI dla meczu Tottenham vs. Dortmund przynosi niezwykle atrakcyjną wartość dla trzech punktów Spurs. Ocenę tę dodatkowo potwierdzają wartości xG wynoszące 1,72 dla Lilywhites i tylko 1,34 dla Schwarz-Gelb.

Tottenham – statystyki i aktualna forma

Drugi rok z rzędu klub Tottenham Hotspur Football Club pozostaje znacznie w tyle za własnymi oczekiwaniami w Premier League. Obecnie londyńczycy zajmują dopiero 14. miejsce w tabeli. Do miejsc gwarantujących udział w europejskich pucharach tracą siedem punktów. Od kilku tygodni forma drużyny zmierza jednak w zupełnie złym kierunku, ponieważ z ostatnich ośmiu meczów rozegranych po ostatnim występie w Lidze Mistrzów UEFA podopieczni trenera Thomasa Franka wygrali tylko jeden. Ostatnio odnotowali trzy porażki z rzędu, w tym żenujące 1:2 w weekend u siebie z kandydatem do spadku West Ham United, co oznaczało tymczasowy najgorszy wynik na poziomie krajowym.

Tottenham żyje dla europejskich pucharów

Podobnie jak w poprzednim sezonie, kiedy zdobycie tytułu w Lidze Europy przynajmniej częściowo przyćmiło porażkę w lidze, również w sezonie 2025/26 stolicy prezentuje się zupełnie inaczej na arenie międzynarodowej. Jedenaście punktów w sześciu meczach Ligi Mistrzów to bardzo dobry wynik. Zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, że jedyna porażka miała miejsce w meczu z aktualnym mistrzem, Paris St. Germain (3:5).

Przy bliższym przyjrzeniu się, imponujący dorobek, który obecnie wystarcza do zajęcia jedenastego miejsca i przynajmniej awansu do playoffów, należy jednak zrelatywizować, biorąc pod uwagę, że Anglicy mieli szczęście z terminarzem. Wszystkie punkty zostały zdobyte w meczach ze Slavią Praga, Bodö/Glimt, FC Kopenhaga, Villarreal i Monaco. Najwyżej sklasyfikowanym z tych klubów w rankingu Ligi Mistrzów jest obecnie Monaco, zajmujące 19. miejsce.

W związku z tym nie przywiązywałbym zbytniej wagi do dotychczasowych, budzących optymizm statystyk, chociaż dziewięć punktów z trzech meczów u siebie z wynikiem 8:0 oraz łącznie 23 kolejne mecze międzynarodowe u siebie we wszystkich rozgrywkach bez porażki nie mogą być oczywiście całkowicie pominięte.

Niemniej jednak w mojej ocenie przeważa słaba forma, a także fakt, że ważny obrońca Micky van de Ven musi oglądać mecz z trybun z powodu zawieszenia.

Dortmund – statystyki i aktualna forma

Borussia Dortmund ma w tym sezonie jedną wielką zaletę: wygrywa mecze, nie potrafiąc potem wyjaśnić, w jaki sposób w ciągu 90 minut udało się zdobyć co najmniej jedną bramkę więcej niż przeciwnik. Najlepszym tego przykładem jest sobotnie zwycięstwo 3:2 nad FC St. Pauli. Najpierw czarno-żółci całkowicie niepotrzebnie stracili przewagę, a tuż przed końcem Maxi Beier został sfaulowany w polu karnym i dopiero po obejrzeniu powtórki z VAR przyznano rzut karny. Emre Can pewnie wykorzystał rzut karny, zapewniając swojej drużynie pięć, sześć i siedem punktów w pierwszych trzech meczach Bundesligi w roku kalendarzowym 2026.

Dortmund chce pominąć rundę pośrednią

Pomimo dobrych wyników i satysfakcjonującego drugiego miejsca w klasyfikacji, w Borussii najwyraźniej coś jest nie tak. Niektórzy czołowi gracze nie są w najlepszej formie, a jako kolektyw BVB (przynajmniej w Bundeslidze) nie zachwyca błyskotliwą ofensywną grą, ale raczej pragmatycznym, nudnym stylem gry. Jeśli pozytywne wyniki wkrótce ustąpią miejsca rozczarowującym wynikom, nastroje wśród finalistów Ligi Mistrzów z 2024 roku mogą szybko zmienić się na negatywne.

Tym ważniejsze jest, aby drużyna trenera Niko Kovaca nie rezygnowała ze swoich marzeń również w rozgrywkach Ligi Mistrzów i w najlepszym przypadku zachowała szansę na miejsce w pierwszej ósemce dzięki zwycięstwu w Londynie. W takim przypadku w następną środę czekałaby nas emocjonująca finałowa rozgrywka z Interem Mediolan. Patrząc na wtorkowy wieczór, istnieją mocne argumenty, które przemawiają za tym, że w meczu pomiędzy Tottenhamem a Dortmundem szala przechyli się na stronę BVB.

Z 19 bramkami w sześciu meczach, Schwarz-Gelb wraz z PSG tworzy najgroźniejszy atak w Lidze Mistrzów. Po przerwie zimowej Adeyemi i spółka również strzelili po trzy bramki w każdym z trzech meczów. To wystarczający powód, aby postawić zakład, że drużyna z Zagłębia Ruhry zdobędzie pierwszą bramkę w meczu w stolicy Anglii.

Tottenham – Dortmund Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H

Kluby te spotkały się już sześć razy w rozgrywkach europejskich. Podczas gdy Dortmund wygrał oba mecze w Lidze Europy UEFA w sezonie 2015/16, Tottenham prowadzi w bilansie H2H z nieskazitelnym wynikiem czterech zwycięstw w czterech meczach Ligi Mistrzów. Tylko z Realem Madryt BVB przegrał więcej meczów w elitarnych rozgrywkach niż z nadchodzącym przeciwnikiem. Ciekawostka: w dziesięciu z dotychczasowych 14 meczów wyjazdowych CL na Wyspach Dortmund poniósł porażkę. W bieżącym sezonie przegrał 1:4 na wyjeździe z Manchesterem City. Była to jednak jedyna porażka BVB w sezonie CL 2025/26.

Tottenham – Dortmund Typ

W prognozie na mecz Tottenham – Dortmund obie drużyny mają jeszcze realne szanse na bezpośredni awans do 1/8 finału. Aby to osiągnąć, potrzebują dwóch dobrych wyników w ostatnich dwóch kolejkach. We wtorek wieczorem na stadionie Tottenham Hotspur w bezpośrednim pojedynku będzie więc o co walczyć.

Zasadniczo zgadzam się z opinią bukmacherów, którzy widzą BVB na cienkiej przewadze. Chociaż Spurs wygrali wszystkie trzy dotychczasowe mecze CL u siebie, w tym bez straty bramki, to jednak nie zmierzyli się jeszcze z żadnym przeciwnikiem formatu finalisty z 2024 roku.

Tottenham wygrał tylko jeden z ostatnich ośmiu meczów ligowych i ostatnio przegrał trzy razy z rzędu. Do tego dochodzi fakt, że teraz zmierzy się z najlepszym atakiem Ligi Mistrzów z Dortmundu. 19 bramek w sześciu meczach to średnio ponad trzy bramki na mecz. Uważam więc, że dobrym pomysłem jest obstawienie między Tottenhamem a Dortmundem, że lepiej dysponowani czarno-żółci wygrają 1:0. W Bet-at-home za ten typ można dostać 1,95.

Dodaj komentarz