Czy Barca odrobi straty?

W ostatnich tygodniach drużyny ze stolicy i z Katalonii spotykają się niemal codziennie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy odbyły się aż cztery pojedynki między tymi dwoma potęgami iberyjskiej piłki nożnej, a bilans jest wyrównany – po dwa zwycięstwa i dwie porażki!

Teraz czeka nas kolejne starcie w rewanżu ćwierćfinału Ligi Mistrzów, a my mamy dla Was typ na mecz Atletico Madryt – Barcelona! Pierwszy mecz w zeszłym tygodniu zakończył się zaskakującym zwycięstwem drużyny Simeone na wyjeździe 2:0.

„Colchoneros” z powodzeniem zrewanżowali się za porażkę 1:2, jaką ponieśli zaledwie kilka dni wcześniej w rozgrywkach ligowych. W tym triumfie znaczną rolę odegrała jednak czerwona kartka dla przeciwnika, który przez ponad połowę meczu grał w osłabieniu.

Ponadto FCB, pomimo tej niekorzystnej sytuacji, grało co najmniej na równi z przeciwnikiem. Ze względu na porażkę dwoma bramkami oczekujemy teraz otwartego spotkania, w którym przede wszystkim goście od początku będą grać ofensywnie. W tym kontekście prognoza na rewanż w ćwierćfinale tegorocznej Ligi Mistrzów pomiędzy Atletico Madryt a Barceloną, zakładająca bramki po obu stronach i ponad 2,5 gola, wydaje się obiecująca.

Prognoza AI na mecz Atletico Madryt – Barcelona

Również sztuczna inteligencja zajęła się tym spotkaniem i odkryła wartość w kursach na zwycięstwo gospodarzy. Prawdopodobieństwo kolejnego triumfu drużyny ze stolicy nasza sztuczna inteligencja szacuje na 29,6 procent.

Wartość ta przewyższa oferowany przez Betano kurs 3,90 (stan na 13.04.2026, godz. 11:16), który można przeliczyć na prawdopodobieństwo wynoszące 25,6 procent.

Atletico Madryt – statystyki i aktualna forma

Jedenastokrotny mistrz Hiszpanii upokorzył niedawno Barcelonę w pierwszym meczu półfinału Copa del Rey na własnym boisku. Pokonał FCB 4:0, ale w rewanżu ten ostatni niemal zdołał wyrównać stratę, wygrywając u siebie 3:0.

Trener Atletico, Diego Simeone, z pewnością przypomniał swoim zawodnikom o tym miażdżącym zwycięstwie w Pucharze Hiszpanii, aby ich zmotywować. Bohaterem tego sukcesu, dzięki bramce i asyście, był Julian Alvarez, a Argentyńczyk czuje się równie dobrze w Lidze Mistrzów.

W swoich dwunastu występach w Lidze Mistrzów w tym sezonie zdobył dziewięć bramek. Również w pierwszym meczu południowoamerykański piłkarz zagrał świetnie i strzelił gola bezpośrednio z rzutu wolnego, który już teraz można zaliczyć do najpiękniejszych bramek tegorocznego sezonu Ligi Mistrzów.

Dzięki dotychczasowym wynikom wkracza on ponadto na historyczne ścieżki:
Nigdy wcześniej żaden zawodnik Atletico nie zdobył dziewięciu bramek w jednym sezonie Ligi Mistrzów, a jedynym piłkarzem, który strzelił dla klubu dwucyfrową liczbę bramek w jednym sezonie europejskim (bez meczów kwalifikacyjnych), był Radamel Falcao z dwunastoma bramkami w Lidze Europy (2011/12).

Ponadto dobrze mu idzie w rozgrywkach krajowych. Z ośmioma bramkami na koncie jest drugim najlepszym strzelcem w klubie, zaraz za Alexandrem Sörloth, a jego forma pozostaje na wysokim poziomie. W trzech z ostatnich pięciu meczów oficjalnych 26-letni były zawodnik Manchesteru City zdobywał bramki, a międzyczasie strzelił również gola w barwach reprezentacji swojego kraju w meczu międzynarodowym przeciwko Zambii.

Czy Alvarez ponownie strzeli gola dla Atletico?

W związku z tym w meczu pomiędzy Atletico Madryt a Barceloną warto również zwrócić uwagę na kursy bukmacherskie na jego kolejną osobistą radość z zdobycia bramki.

Gospodarze będą ponadto polegać na przewadze własnego boiska w starciu z „Blaugraną”. W bieżącej edycji La Liga przegrali u siebie tylko dwa razy, a zamiast tego wygrali 13 z 16 ligowych spotkań rozgrywanych na własnym terenie.

Metropolitano jest równie trudnym do zdobycia miejscem w Lidze Mistrzów
Również w Lidze Mistrzów można było zaobserwować siłę gospodarzy z Estadio Metropolitano. „Rojiblancos” wygrali pięć z sześciu meczów u siebie w tych rozgrywkach. Jedynie w fazie ligowej ponieśli porażkę 1:2 przed własną publicznością z niespodziewaną drużyną Bodö/Glimt.

Zwycięstwa na własnym boisku trzykrotnego zwycięzcy Ligi Europy są z reguły bardzo wyraźne: bilans bramkowy w domowych meczach Ligi Mistrzów w tym sezonie wynosi 20:8 i żadna inna drużyna w tym sezonie nie ma na koncie więcej bramek strzelonych na własnym boisku!

Barcelona – statystyki i aktualna forma

Katalończycy mają w tym sezonie jeszcze wiele do zrobienia. W La Liga zajmują pierwsze miejsce, co oznacza, że dążą do obrony tytułu, a w Lidze Mistrzów chcą w końcu ponownie triumfować po 2015 roku.

W obu rozgrywkach trener Hansi Flick stawia na swoją silną ofensywę. W połowie z ostatnich sześciu meczów oficjalnych ta strzeliła co najmniej cztery bramki! Ponadto sytuacja kadrowa w obronie nieco się poprawiła.

Niedawno do składu powrócił ważny obrońca, Jules Kounde. Jednak w tej części drużyny nadal brakuje kilku podstawowych graczy, a czerwona kartka dla obrońcy Pau Cubarsiego w pierwszym meczu nie poprawiła sytuacji.

Barca regularnie ma kłopoty w obronie

W tym kontekście nie dziwi, że ostatnio zawodnicy z Camp Nou rzadko zachowywali czyste konto. Tylko w jednym z ostatnich siedmiu meczów ligowych hiszpański rekordzista pucharowy nie stracił bramki.

Trudności w obronie widać też w Lidze Mistrzów: od początku zeszłego sezonu żadna drużyna nie straciła więcej bramek w Lidze Mistrzów niż Barcelona (43).

Goście stracili bramkę w każdym z ostatnich 14 meczów Ligi Mistrzów! Jednak nigdy wcześniej żadna hiszpańska drużyna nie rozegrała 15 meczów z rzędu w tych rozgrywkach bez zachowania czystego konta.

W ataku Barcelona musi ponownie radzić sobie bez Raphinhy. Brazylijczyk doznał niedawno kontuzji podczas meczu towarzyskiego swojej reprezentacji z Francją i na boisko powróci najwcześniej w maju tego roku. Dla FCB jego brak to prawdziwe osłabienie, ponieważ 29-latek przed kontuzją był w świetnej formie, strzelając pięć bramek w ostatnich trzech meczach ligowych.

Rashford wkracza do akcji

Z powodu jego nieobecności coraz większe znaczenie ma Marcus Rashford. Brytyjczyk jest wypożyczony z Manchesteru United i przekonuje do siebie w Lidze Mistrzów. Po dziesięciu występach Rashford ma na koncie pięć bramek i trzy asysty.

Co więcej, choć w pierwszym meczu nie udało mu się zdobyć bramki, Rashford był jednym z najlepszych ofensywnych graczy po stronie Katalończyków i zaliczył nawet bramkę, która została jednak anulowana z powodu spalonego. W związku z tym, naszym zdaniem, w nadchodzącym pojedynku pomiędzy Atletico Madryt a Barceloną warto postawić na bramkę Rashforda.

Atletico Madryt – Barcelona Bezpośrednie starcie / Bilans H2H

Ostatnie bezpośrednie starcie z poprzedniego tygodnia zakończyło się zwycięstwem madryckiej drużyny 2:0. Ponadto bilans gości w tych pojedynkach z niedawnej przeszłości jest dla nich bardzo pozytywny.

Pięć z sześciu starć przed ostatnim starciem zakończyło się sukcesem 28-krotnego mistrza kraju. W kolejnym spotkaniu Atlético Madryt z Barceloną kursy ponownie wskazują na faworyta w osobie gości z Camp Nou.

Co więcej, ostatnia porażka Barcelony 0:2 z Madrytem na własnym Camp Nou była 195. przypadkiem w historii Ligi Mistrzów lub jej poprzednika, Pucharu Europy Mistrzów Krajowych, kiedy to drużyna przegrała pierwszy mecz rundy pucharowej u siebie różnicą dwóch lub więcej bramek. Tylko dwie z poprzednich 194 drużyn zdołały następnie awansować do kolejnej rundy – Manchester United przeciwko PSG w sezonie 2018/19 oraz Ajax Amsterdam przeciwko Benfice Lizbona w sezonie 1968/69.

Atletico Madryt – Barcelona Typ

W pierwszym meczu Atlético odniosło pierwsze zwycięstwo w Barcelonie od 2006 roku! Jednak nawet w Madrycie przyznają po cichu, że triumf ten wynikał nie tylko z kilku decyzji sędziowskich na korzyść Atlético, a Barca, mimo długiego okresu gry w osłabieniu, pod względem gry była równorzędnym przeciwnikiem.

Teraz Katalończycy muszą jednak ponownie dać z siebie wszystko, aby odrobić dwubramkową stratę do „Indios”. Ogromna jakość ofensywna składu, pomimo braku Raphinhy, jest idealnie dostosowana do tego zadania, a Atletico, choć silne na własnym boisku, regularnie ma problemy w obronie przed własną publicznością.

Widać to po tym, że trzecia drużyna z poprzedniego sezonu La Liga, patrząc wstecz na ostatnie sześć meczów u siebie, zachowała czyste konto tylko raz, a tylko jeden z tych meczów nie zakończył się bramkami po obu stronach oraz więcej niż dwoma trafieniami.

Gospodarze ostatnio zmierzyli się na własnym Estadio Metropolitano z Barceloną i przegrali 1:2. W świetle tej sytuacji, w kolejnym starciu pomiędzy Atletico Madryt a Barceloną stawiamy na ponowne trafienia po obu stronach oraz więcej niż dwa gole.

Dodaj komentarz