Czy „Orły” zdołają ustabilizować swoją obronę?
Po trzytygodniowej przerwie spowodowanej meczami Ligi Narodów w ten weekend w końcu wznowione zostaną rozgrywki w czołowych ligach międzynarodowych. W angielskiej Premier League, w szóstej kolejce, Crystal Palace zmierzy się z Nottingham, a bukmacherzy posiadający niemiecką licencję oferują kurs 2,70 na zwycięstwo gospodarzy. Przynajmniej bukmacherzy zakładają więc, że będzie to wyrównany pojedynek. Zobaczymy, czy po naszej analizie dojdziemy do tego samego wniosku.
„Eagles” mieli trudności z rozkręceniem się i w pierwszych pięciu meczach odnotowali zaledwie jedno zwycięstwo. Łącznie cztery punkty na koncie oznaczają obecnie piętnaste miejsce w tabeli. Przewaga nad pierwszym bezpośrednim miejscem spadkowym wynosi zaledwie jeden marny punkt. Dlatego celem w nadchodzącym meczu u siebie może być właściwie tylko zdobycie trzech punktów i wyprzedzenie rywala w tabeli.
„Garibaldi Reds” odnieśli dotychczas jedno zwycięstwo i dwa remisy, dzięki czemu plasują się tuż przed kolejnym przeciwnikiem. Na 13. miejscu plasują się czerwono-biali, a kontakt z miejscami dającymi prawo do udziału w rozgrywkach międzynarodowych znów grozi utratą już na wczesnym etapie.
Crystal Palace – Nottingham Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H
Obie drużyny zmierzyły się dotychczas w 28 meczach Premier League. Pięć zwycięstw odnieśli „Orły”, a dziesięć razy zwyciężyła drużyna trenera Olivera Glasnera. We wszystkich rozgrywkach w historii odnotowano 48 spotkań z ogólnym bilansem 10-18-20.
W ostatnich trzech meczach rywale nie zdołali wyłonić zwycięzcy, a wszystkie pojedynki zakończyły się remisem 1:1. W ośmiu z ostatnich dziesięciu spotkań na tablicy wyników widniał remis. W ostatnich ośmiu meczach między tymi drużynami padło mniej niż 2,5 gola.
Crystal Palace – Nottingham Typ
Obie drużyny raczej nie były zadowolone z przebiegu poprzedniego sezonu – zajęły miejsca w dolnej trzeciej części tabeli. Jednak również w tym sezonie, mimo nowych trenerów na ławkach rezerwowych, nie widać rzeczywistej poprawy.
Crystal Palace wygrał tylko z Fulhamem, ale już trzykrotnie wracał z pustymi rękami. Szczególne zmartwienie trenera Pierre’a Sage’a budzi obrona. Piłkę z własnej bramki trzeba było wyciągać aż jedenaście razy. Tylko Chelsea straciła więcej bramek. Atak, z sześcioma zwycięstwami na koncie, również nie zachwycał.
Z jednym remisem więcej na koncie sytuacja „Tricky Trees” wygląda tylko nieznacznie lepiej. Z pozytywnej strony patrząc, przegrano tylko jeden z ostatnich czterech meczów oficjalnych. Jedyne zwycięstwo odnieśli nad „Villans” wynikiem 2:1. W przeciwieństwie do nadchodzącego przeciwnika, formacja obronna z pięcioma straconymi bramkami prezentuje się dość stabilnie. Tym bardziej jednak brakuje skuteczności w wykorzystywaniu okazji. Na koncie czerwono-białych są dopiero cztery bramki. To trzeci najgorszy wynik w całej lidze.
Obie drużyny są obecnie dalekie od dobrej formy. Dlatego po trzytygodniowej przerwie z pewnością ciekawie będzie zobaczyć, jak zespoły wrócą do gry. Goście tylko w jednym z pięciu meczów ligowych stracili więcej niż jedną bramkę i spodziewamy się, że drużyna Olivera Glasnera również w niedzielę będzie początkowo stawiać na bezpieczną grę defensywną.
W segmencie zakładów trójstronnych nie wyłaniamy wyraźnego faworyta, co potwierdzają również wyrównane kursy bukmacherów. Jest bardzo prawdopodobne, że drużyny zneutralizują się nawzajem i nie zobaczymy zwycięzcy.

