Czy Teksańczycy wyrównają stan serii?
Zbliża się czwarty mecz finałów NBA 2026, a my przedstawiamy Wam typ na spotkanie New York Knicks – San Antonio Spurs! Gospodarze przegrali ostatnie starcie w walce o „Larry O’Brien Trophy” i po raz pierwszy od około sześciu tygodni ponieśli porażkę w play-offach NBA 2026!
Przed tą porażką pozostawali niepokonani przez 13 meczów, ustanawiając tym samym drugą najdłuższą serię tego typu w historii fazy playoff NBA. Ostatnia porażka była jednak minimalna – 111:115.
Ponadto gospodarze, dzięki dwóm poprzednim zwycięstwom w Teksasie, nadal prowadzą w serii 2:1. Spodziewamy się teraz kolejnego „trzymającego w napięciu” meczu i w czwartym spotkaniu pomiędzy New York Knicks a San Antonio Spurs stawiamy na to, że goście nie przegrają różnicą większą niż cztery punkty.
Ponadto wierzymy, że Victor Wembanyama zdobędzie ponad 27,5 punktu. Francuz w decydujący sposób przyczynił się do porażki swojej drużyny w drugim meczu serii, popełniając stratę tuż przed końcem spotkania, ale ostatnio zareagował, zdobywając 32 punkty i wraz z Jalenem Brunsonem osiągając najlepszy wynik spośród wszystkich graczy na parkiecie w Madison Square Garden. Za typem Knicks przeciwko Spurs przemawia również fakt, że „Wemby” w finałach NBA 2026 zdobywa średnio 29 punktów.
New York Knicks – San Antonio Spurs Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H
W nocy z poniedziałku na wtorek tego tygodnia Knicks przegrali przed własną publicznością 111:115 w ostatnim na razie starciu z koszykarzami z „Lone Star State”. Jednak w szerszej perspektywie franczyza ze Wschodniego Wybrzeża ma pozytywny bilans w tej rywalizacji.
Cztery z ostatnich sześciu spotkań zakończyły się zwycięstwem dwukrotnego mistrza NBA. Również w nadchodzącym starciu New York Knicks z San Antonio Spurs kursy lekko wskazują na zwycięstwo gospodarzy.
New York Knicks – San Antonio Spurs Typ
Knicks ponieśli porażkę w ostatnim meczu finałów NBA 2026. Pierwszy mecz u siebie w tej serii zakończył się minimalną porażką, przez co przewaga wynosi już tylko 2:1.
Porażka wynikała jednak również z licznych kontrowersyjnych decyzji sędziowskich na korzyść gości. W drugiej połowie Spurs otrzymali 24 rzuty wolne, podczas gdy nowojorczycy tylko osiem.
W tym ogólnie bardzo fizycznym meczu była to, delikatnie mówiąc, zaskakująca dysproporcja w rozkładzie rzutów z linii rzutów wolnych.
Mimo to Teksańczycy udowodnili, że potrafią przetrwać nawet w nowojorskim kotle zwanym Madison Square Garden.
W naszej opinii zapowiada się więc ponownie zacięta rozgrywka, dlatego w czwartym meczu finałów NBA 2026 pomiędzy New York Knicks a San Antonio Spurs warto postawić na to, że goście nie przegrają różnicą większą niż cztery punkty.

