Kto zapewni sobie lepszą pozycję wyjściową przed rewanżem?
We wtorek Royale Union Saint-Gilloise podejmie mistrza Norwegii, Bodö/Glimt, w pierwszym meczu trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów UEFA. Wicemistrz Belgii przystępuje do spotkania z przewagą własnego boiska i silniejszym składem.
Goście mają jednak większe doświadczenie i w poprzednim sezonie dotarli do 1/8 finału Ligi Mistrzów, gdzie dopiero po dogrywce ulegli Sportingowi Lizbona. W typowaniu meczu Royale Union SG – Bodö/Glimt nie można zatem jednoznacznie wskazać faworyta. O wyniku pojedynku zadecyduje i tak dopiero rewanż.
Na korzyść oceny tego meczu przemawia przede wszystkim siła Belgów na własnym boisku. Drużyna Davida Huberta przegrała w całym poprzednim sezonie zaledwie trzy mecze oficjalne przed własną publicznością. Również bilans 89 strzelonych bramek i 49 straconych w 55 meczach oficjalnych pokazuje, że gospodarze mają sporo do zaoferowania w ataku, choć w obronie nie są niepokonani.
Norweski reprezentant prowadzi w Eliteserien po 16 meczach z 38 punktami, choć Viking, mając o jeden mecz mniej, wciąż może go wyprzedzić. Na wyjeździe drużyna Kjetila Knutsena prezentuje się nieco słabiej niż u siebie, pozostaje jednak konkurencyjna. Przewaga własnego boiska może jednak zadecydować o wyniku tego pierwszego meczu. Nic więc dziwnego, że prognozy bukmacherów dotyczące meczu Royale Union SG – Bodø/Glimt raczej nie wskazują na zwycięstwo gości.
Jeśli chodzi o prognozę na mecz Royale Union SG – Bodø/Glimt, forma obu drużyn dostarcza dobrych argumentów dla każdej ze stron. Union zdobył belgijski Superpuchar po remisie 1:1 z Club Brugge w rzutach karnych, a wyrównującego gola strzelił Kevin Mac Allister. Przygotowania również przebiegły pomyślnie – drużyna odniosła pięć zwycięstw w sześciu meczach towarzyskich, w tym wygrała z Lille.
Norwegowie wygrali swoje ostatnie pięć meczów oficjalnych, nie tracąc żadnej bramki; w tej serii znalazły się wygrane na wyjeździe z Sandefjordem i KFUM Oslo. Nie możemy jednak pominąć jednej rzeczy: brakuje Håkona Evjena i Augusta Mikkelsena, a napastnik Kasper Hogh niedawno przeniósł się do Celticu. W związku z tym możliwości ofensywne Knutsena przed tym pojedynkiem znacznie się zmniejszyły.
Royale Union SG – Bodö/Glimt Bezpośrednie starcie / Bilans H2H
Bezpośrednie starcie obejmuje jak dotąd remis 0:0 z 3 października 2024 r. w fazie ligowej Ligi Europy. Wtedy obie drużyny przez długi czas neutralizowały się nawzajem, a żadnej z nich nie udało się zdobyć bramki. W kontekście oceny kursów na mecz Royale Union SG – Bodö/Glimt wynik ten stanowi przynajmniej niewielką wskazówkę co do taktycznej sytuacji wyjściowej.
Jednak prawie dwa lata później składy obu drużyn uległy zmianom, dlatego na podstawie jednego bezbramkowego spotkania nie należy wyciągać wniosków dotyczących stałej tendencji. Bardziej interesujący jest ówczesny schemat: obie drużyny unikały niepotrzebnego ryzyka i pozostawiły przeciwnikowi tylko kilka wyraźnych okazji.
W pierwszym meczu, po którym nastąpi rewanż, podobnie kontrolowany początek nie byłby zaskoczeniem.
Typ na mecz Royale Union SG – Bodö/Glimt
Nasz typ bukmacherski na mecz Royale Union SG – Bodö/Glimt brzmi: „poniżej 1,5 gola w pierwszej połowie”. Goście przystępują do tego pierwszego meczu z serią pięciu zwycięstw w meczach oficjalnych bez straty bramki, a w ostatnich spotkaniach również przed przerwą nie pozwalali przeciwnikom na zbyt wiele. W czterech z ostatnich pięciu meczów liczba bramek w pierwszej połowie nie przekroczyła tej granicy. Jednocześnie odejście Kaspera Hogha powinno początkowo osłabić norweski atak.
Union musi wprawdzie przejąć inicjatywę na własnym boisku, ale nie może rzucać się na oślep w obliczu szybkich kontrataków lidera tabeli Eliteserien. Bezbramkowy bezpośredni pojedynek z 2024 roku również przemawia za ostrożnym początkiem. Ponieważ przed nami jeszcze rewanż, gospodarze nie muszą forsować szybkiego rozstrzygnięcia.
Alternatywnym typem może być „Obie drużyny strzelą gola: Tak”. Obie drużyny mają wiele do zaoferowania w ataku i dysponują jakością, która może sprawić duże problemy obronie przeciwnika. Belgowie powinni wykorzystać przewagę własnego boiska i z upływem czasu coraz aktywniej kształtować przebieg spotkania. Z kolei goście mają za sobą wiele rozegranych meczów i pomimo braków kadrowych w ataku pozostają groźni dzięki zgranej grze ofensywnej.
Chociaż ostatnia seria bez straty bramki jest imponująca, poziom belgijskich gospodarzy znacznie przewyższa poziom wielu przeciwników z norweskiej Eliteserien. Kontrolowany początek meczu i późniejsze bramki po obu stronach nie wykluczają się zatem wzajemnie.

