Czy Anglia przekona również w drugim meczu grupowym?

Rzadko kiedy reprezentacja Anglii w piłce nożnej rozpoczynała duży turniej tak przekonująco, jak w minioną środę w meczu z Chorwacją. Najpóźniej po zwycięstwie 4:2 nad rzekomo największym rywalem w grupie L pojawiło się wystarczająco dużo argumentów, by również w meczu Anglii z Ghaną postawić na „Three Lions”.

Również grono znanych ekspertów serwisu Wettbasis jest przekonane, że Anglicy potwierdzą pozytywne wrażenia z pierwszego meczu i pewnie pokonają również Ghanę. Szczególnie mistrz świata Guido Buchwald po zwycięstwie w meczu otwarcia z Chorwatami nie mógł się nachwalić.

Pomimo dość oczywistej na papierze roli faworyta „Three Lions”, ten turniej już wielokrotnie imponująco pokazał, że outsiderzy wciąż są w stanie sprawić niespodzianki. Niemniej jednak przed meczem Anglii z Ghaną to przede wszystkim kursy bukmacherskie na Kane’a, Bellinghama, Rice’a i spółkę niosą ze sobą dodatkową wartość.

Potrzeba jednak odrobiny kreatywności, aby zgarnąć wyższe kursy. Można na przykład połączyć zwycięstwo Anglii z liczbą strzelonych bramek lub zwrócić uwagę na handicapy.

Prognoza AI: Anglia vs. Ghana

Chociaż wszystko wskazuje na zwycięstwo Anglii nad Ghaną, z punktu widzenia sztucznej inteligencji istnieje inny typ o wartości dodanej dotyczący tego spotkania. Zgodnie z obliczonymi prawdopodobieństwami sztuczna inteligencja przyznaje bowiem drużynie Black Stars aż 26,3% szans na zdobycie punktu. Jeśli przeliczyć to na uczciwy kurs, wyniósłby on 3,80.

Na przykład w serwisie Betano za podwójną szansę X2 oferowany jest nawet imponujący kurs 4,35, co oznacza po prostu, że w prognozie AI na mecz Anglia – Ghana wartość kryje się w remisie lub zwycięstwie Ghany.

Anglia – statystyki i aktualna forma

Silny początek wywołał na Wyspach prawdziwą falę euforii. Zainteresowanie drużyną jest ogromne: mecz z Chorwacją osiągnął w Wielkiej Brytanii rekordową oglądalność wynoszącą 15,4 miliona widzów, stając się tym samym najczęściej oglądaną transmisją telewizyjną roku. Jednocześnie ceny biletów na nadchodzące mecze Anglii poszybowały w górę, ponieważ wielu kibiców nagle znów marzy o dalekim awansie w turnieju. Tęsknota za drugim triumfem w mistrzostwach świata od 1966 roku (!) jest ogromna, podobnie jak wiara w udany przebieg fazy pucharowej.

Anglia prezentuje się jak pretendent do tytułu mistrza świata

Zwycięstwo 4:2 na początek turnieju nad drużyną, która podczas ostatnich wielkich imprez regularnie wywoływała furorę, było czymś znacznie więcej niż tylko zwycięstwem. „Three Lions” przez długi czas wykazywali się ogromną jakością ofensywną, a jednocześnie udowodnili swoją siłę psychologiczną, nie dając się wyprowadzić z równowagi dwoma wyrównującymi bramkami Chorwatów. Harry Kane, jak już wspomniano, strzelił dwa gole i z dziesięcioma bramkami na koncie w mistrzostwach świata wyrównał angielski rekord Gary’ego Linekera. Jest bardzo prawdopodobne, że gwiazda Bayernu ponownie otworzy wynik we wtorek wieczorem.

Ogólnie w otoczeniu czwartej drużyny światowego rankingu panuje pozytywna atmosfera. Wynika to między innymi z tego, że piłkarze, federacja i kibice nabrali dużego zaufania do niemieckiego trenera.
Thomas Tuchel udowodnił w różnych klubach, że potrafi z jednej strony radzić sobie z gwiazdami, a z drugiej – zdobywać tytuły. 52-letni Szwab zasiadł dotychczas 15 razy na ławce tej tak dumnej piłkarskiej nacji, wygrywając dwanaście meczów i ponosząc zaledwie jedną porażkę. Chociaż często zarzucano mu zbyt pragmatyczny styl gry, wydaje się, że również w tej kwestii w odpowiednim momencie coś „zaskoczyło”. Biorąc pod uwagę formę z meczu z Chorwacją, z „Three Lions” trzeba się liczyć. Bezwzględnie.

Ghana – statystyki i aktualna forma

Ghana jest prawdopodobnie najbardziej niedocenianą jak dotąd drużyną w grupie. Chociaż zwycięstwo 1:0 w meczu otwarcia z Panamą padło dopiero dzięki bramce Caleba Yirenkyiego w 95. minucie, to „Black Stars” pokazali właśnie te atuty, które czynią ich groźnymi: cierpliwość, dyscyplinę i niebezpieczną grę z kontrataku.

Uderzająca była również stabilna gra w obronie, choć w ataku – pomimo obecności tak znanych zawodników jak Semenyo czy Ayew – przez długi czas niewiele się działo. W porównaniu z porażkami w meczach towarzyskich z Niemcami (1:2) czy Austrią (1:5), które i tak nieco zniekształcają opinię publiczną w krajach niemieckojęzycznych, występ przeciwko nieszkodliwemu przeciwnikowi był jednak w porządku.

Ghana zaparkuje autobus przed własną bramką

Dzięki tym trzem punktom drzwi do fazy pucharowej zostały szeroko otwarte. Już dwie minimalne porażki z Anglią i Chorwacją na zakończenie mogą wystarczyć, by zakwalifikować się jako jedna z ośmiu najlepszych drużyn z trzeciego miejsca w grupach. Dlatego moim zdaniem jest bardzo prawdopodobne, że drużyna trenera Carlosa Queiroza, który tuż przed rozpoczęciem turnieju zastąpił na stanowisku kierowniczym byłego zawodnika Bundesligi Otto Addo, ponownie postawi na bardzo defensywną taktykę.

Jeśli „Black Stars” ponownie zdołają zagrać zwarcie w obronie i wykorzystać swoich szybkich napastników, mają potencjał, by przynajmniej zachwiać pozycją faworytów z Anglii. Uważam jednak, że faworyt z ojczyzny piłki nożnej jest zbyt silny i już wcześnie ustali przebieg meczu na swoją korzyść. Właśnie dlatego w meczu Anglia – Ghana stawiam na to, że Harry Kane i spółka zdobędą co najmniej jedną bramkę w każdej z połówek. Alternatywnie można obstawić zwycięstwo Anglii z maksymalnie czterema bramkami w trakcie meczu. W tym przypadku Betano oferuje najwyższy kurs 1,52.

Anglia – Ghana Bezpośrednie starcie / Bilans H2H

Jedyny mecz między tymi dwoma reprezentacjami odbył się w marcu 2011 roku w ramach spotkania towarzyskiego. Ghana zaskoczyła wówczas remisem 1:1 na Wyspie.

Teraz po raz pierwszy dojdzie do bezpośredniego starcia na wielkiej scenie mistrzostw świata. Dla Anglików będzie to w sumie siódmy mecz mistrzostw świata przeciwko przeciwnikowi z Afryki. Jak dotąd bilans wynosi cztery zwycięstwa i dwa remisy.

Anglia – Ghana Typ

Moim zdaniem w tym meczu trudno nie postawić na Anglię. Zwycięstwo w meczu otwarcia z Chorwacją pokazało, jaki potencjał drzemie w drużynie Thomasa Tuchela, podczas gdy Ghana, mimo wygranej 1:0 z Panamą, w ataku nie zdołała wykazać się zbytnio.

Dlatego spodziewam się, że „Three Lions” będą kontrolować przebieg meczu i przez 90 minut wykorzystają swoją indywidualną klasę. Ze względu na poprawę gry defensywnej Afrykanów nie spodziewam się jednak festiwalu bramek, a maksymalnie czterech trafień w trakcie meczu. Nie zmienia to jednak faktu, że spośród opcji dotyczących meczu Anglia – Ghana za najbardziej opłacalny uważam typ, że drużyna Tuchela strzeli bramkę w obu połowach.

Dodaj komentarz