Czy Fenerbahçe znów będzie drżeć o awans?
Walka o upragnione i lukratywne finansowo miejsca w europejskiej elicie wkracza w decydującą fazę. W moim typie na mecz Górnik Zabrze – Fenerbahçe skupiam się na tym interesującym pojedynku. Po skromnym zwycięstwie 1:0 w pierwszym meczu wicemistrz Turcji przystępuje do rewanżu w Polsce z niewielką przewagą.
Dzięki przyzwoitemu występowi w pierwszym meczu macierzysty klub Lukasa Podolskiego wierzy w swoje szanse w rewanżu na Stadionie Miejskim. Polscy kibice spośród prawie 30 000 widzów z pewnością będą gorąco dopingować swoją drużynę, mając na uwadze historyczną szansę na awans do trzeciej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów. A jednak prognozy bukmacherów dotyczące meczu Górnika Zabrze z Fenerbahce wskazują, że Kanaryalar są zdecydowanym faworytem do awansu w tym spotkaniu.
W przeciwieństwie do pierwszego meczu spodziewam się jednak, że Polacy strzelą przynajmniej jednego gola w rewanżu przed własną publicznością. Nie sądzę bowiem, by zeszłoroczny wicemistrz polskiej Ekstraklasy zdołał zachować czyste konto przeciwko zdecydowanemu faworytowi z Turcji.
Górnik Zabrze – Fenerbahçe Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H
Niewielkie zwycięstwo Turków 1:0 było jak dotąd jedynym spotkaniem obu drużyn na arenie międzynarodowej. Ogólnie rzecz biorąc, Fenerbahçe grało dotychczas w pucharach europejskich tylko z jedną inną drużyną z Polski. Bilans „żółtych kanarków” w meczach z Ruchem Chorzów jest negatywny – tylko jedno zwycięstwo i trzy porażki. Górnik Zabrze, podobnie jak Fenerbahçe, zmierzył się dotychczas tylko raz z drużyną z Turcji.
W starciach z Göztepe, klubem, w którym grał Lukas Podolski, Górnik odniósł dwa zwycięstwa. Jednak oba te spotkania miały miejsce już w latach 70. ubiegłego wieku, podobnie jak pojedynki Fenerbahçe z Ruchem Chorzów. O tym, że te dawne pojedynki mają niewielkie znaczenie dla teraźniejszości, świadczą kursy bukmacherskie na mecz Górnik Zabrze – Fenerbahçe, które wyraźnie faworyzują gości.
Górnik Zabrze – Fenerbahçe Typ
Po zakończeniu ostatniego sezonu były reprezentant Niemiec Lukas Podolski ostatecznie zakończył swoją długą karierę. W swoim ostatnim sezonie jako zawodowiec zdobył z macierzystym klubem Puchar Polski, świętując w ten sposób godne pożegnanie z profesjonalną piłką nożną. Ponadto Zabrze zajęło drugie miejsce w lidze, dzięki czemu może wystartować w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów.
Awans do fazy grupowej Górnika Zabrze, w którym Podolski stał się w międzyczasie drugim co do wielkości udziałowcem, byłby dla byłego reprezentanta spełnieniem marzeń życia. Jednak w starciu z czołowym tureckim klubem Fenerbahçe Stambuł może to okazać się bardzo trudnym wyzwaniem. Bukmacherzy dają Górnikom zaledwie około dziesięć procent szans na ewentualny awans.
Biorąc pod uwagę, że Zabrze nigdy nie występowało w europejskiej elicie i ostatni raz w fazie głównej europejskich rozgrywek pojawiło się w sezonie 1994/95, ta prognoza dotycząca meczu Gornik Zabrze – Fenerbahce jest całkiem uzasadniona. Turcy dysponują bowiem bardziej dojrzałym i doświadczonym na arenie międzynarodowej składem, a po zwycięstwie w pierwszym meczu mają wszystkie atuty w ręku.
Zakładam jednak, że „żółte kanarki” w rewanżu znów będą musiały się zmagać z trudnościami, tracąc co najmniej jedną bramkę. W zeszłym sezonie Zabrze było bowiem drużyną najsilniejszą na własnym boisku w krajowej lidze i tylko w trzech meczach nie zdołało zdobyć bramki. Gdyby gospodarzom udało się zdobyć pierwszą bramkę, na stadionie Miejskim zapanowałaby gorąca atmosfera, co z pewnością nie ułatwiłoby zadania drużynie Ismaila Kartala.
Pomimo dobrych wyników w poprzednim sezonie Domenico Tedesco nie spełnił wysokich oczekiwań kierownictwa klubu z nad Bosforu i został zwolniony jeszcze w trakcie trwania rozgrywek. Jego następca, Kartal, otrzymał do dyspozycji nowych zawodników o wartości około 80 milionów euro. Celem wicemistrza Turcji jest – nie tylko ze względu na pozyskanie międzynarodowych gwiazd, takich jak Mason Greenwood, Sidiki Chérif czy Nathan Aké – bez wątpienia awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów – co najmniej.
Najpierw jednak nowo uformowana drużyna z nad Bosforu musi przejść przez kwalifikacje, gdzie czeka ją teraz trudne zadanie w postaci spotkania z silnym na własnym boisku wicemistrzem Polski. Ponieważ „Fener” nie może spocząć na laurach po skromnym zwycięstwie w pierwszym meczu, zakładam, że wicemistrz Turcji nie będzie stawiał wyłącznie na obronę.

