The Reds przyjeżdżają na Old Trafford jako słabsi

Wszystko wskazuje na to, że Manchester United powróci do Ligi Mistrzów w nadchodzącym sezonie. Obecnie przewaga nad szóstym w tabeli Brighton wynosi jedenaście punktów. Czerwone Diabły zajmują zresztą trzecie miejsce, a tym samym są o jedno miejsce przed nadchodzącym przeciwnikiem z miasta Beatlesów. Po latach wyraźnej stagnacji to właśnie były zawodowiec, Michael Carrick, zdołał ożywić śpiącego giganta.

Rola faworyta, wynikająca z kursów bukmacherskich na mecz Manchester United – Liverpool, została jednak w pełni zasłużona przez Bruno Fernandesa, Kobiego Mainoo i spółkę. Odkąd wspomniany Carrick przejął stery po Amorimie, żaden inny klub z czołówki angielskiej ligi nie zdobył więcej punktów niż Czerwone Diabły. Wygrał dziewięć z 13 meczów PL. Do tego doszły dwa remisy i zaledwie dwie porażki. Dla porównania: Amorim zebrał w sumie nawet mniej punktów w pierwszych 20 kolejkach.

W połączeniu z udowodnioną siłą na własnym boisku, w meczu Manchester United – Liverpool moja prognoza skłania się raczej ku gospodarzom. Drużyna Carricka wygrała sześć z ostatnich siedmiu meczów PL u siebie. W tabeli domowej, w której ten tradycyjny klub zajął 14. miejsce w końcowym rozrachunku w sezonie 2024/25, są tylko dwa kluby – Arsenal i Manchester City – które zdobyły więcej punktów.

Jakby zadanie na Teatrze Marzeń nie było już wystarczająco skomplikowane dla Liverpool Football Club, sytuację pogarsza fakt, że The Reds wygrali tylko jeden z ostatnich dwunastu meczów ligowych z drużynami z obecnej czołowej trójki. Problemem jest również to, że drużyna trenera Arne Slota przegrała pięć z ostatnich sześciu meczów wyjazdowych. Zaledwie dwa tygodnie temu w derbach z Everton FC udało się wygrać 2:1, a zwycięskiego gola strzelił dopiero w doliczonym czasie gry Virgil van Dijk.

Podsumowując, jest kilka rekomendacji bukmacherskich. Można by rozważyć obstawienie zwycięstwa gospodarzy w meczu Manchester United – Liverpool, co w serwisie Betano daje kurs 2,37. Jeszcze bardziej interesujący wydaje się jednak potencjalny zakład na mniej niż 3,5 gola. W trzech z ostatnich dwunastu meczów LFC padło maksymalnie trzy bramki. W przypadku United granica maksymalnie trzech bramek nie została przekroczona aż w ośmiu z ostatnich dziesięciu meczów PL.

Manchester United – Liverpool Bezpośrednie porównanie / Bilans H2H

Starcie dwóch odwiecznych rywali zawsze budzi szczególne emocje. W ostatnim czasie Manchester United rzadko potrafił pokonać LFC. Dokładniej mówiąc, w ostatnich 19 spotkaniach w Premier League odnotowano tylko trzy zwycięstwa MUFC (3-9-7).
Nawet na Old Trafford The Reds wygrali trzy z ostatnich pięciu spotkań. Mimo to w niedzielne popołudnie Manchester United ma szansę na pierwsze w sezonie double, czyli zwycięstwa w meczach u siebie i na wyjeździe, od sezonu 2015/16. Pierwszy mecz ten długo uśpiony gigant wygrał na Anfield Road wynikiem 2:1.

Manchester United – Liverpool Typ

Manchester United i Liverpool dzieli obecnie w tabeli zaledwie trzy punkty. Mówienie o wielkiej wadze tego pojedynku byłoby jednak przesadą. Zamiast tego jest praktycznie pewne, że oba kluby zagrają w przyszłym sezonie w Lidze Mistrzów. Niemniej jednak jest to oczywiście starcie dwóch odwiecznych rywali, co automatycznie wiąże się z napięciem i emocjami. Między innymi dlatego uważam jednak, że będzie to raczej mecz z niewielką liczbą bramek.

Oprócz potencjalnego zakładu na poniżej 1,5 (1. połowa) lub zwycięstwo gospodarzy, którzy wygrali aż sześć z ostatnich siedmiu meczów PL u siebie, sensowne wydaje się również obstawienie poniżej 2,5 gola po 90 minutach w meczu Manchester United – Liverpool. Tutaj do gry wkracza bet365, gdzie tradycyjnie można znaleźć atrakcyjne kursy na zakłady azjatyckie. Szczególnie podoba mi się opcja „poniżej 3,25” z kursem 1,76, dlatego ryzykuję sześć jednostek jako fikcyjną stawkę.

Dodaj komentarz